HomeDezinformacjaNajnowsze

Kto rządzi Polską w sieci?

W ciągu kilku godzin z sytuacji, w której relatywnie NIC TAKIEGO się nie wydarzyło, powstał apokaliptyczny obraz i pojawił się temat, na który w „moralnym odruchu” potępienia wypowiedział się każdy, kto tylko mógł. Jakie wydarzenia dotyczy ta opinia ta opinia?

Rosyjska polonofobia
Na granicy: uścisk dłoni od sztucznej inteligencji
Rosjanie „wysiedlają” Polaków znad granicy

Zanim to wyjaśnimy warto przypomnieć sobie niektóre wnioski, jakie sformułowała powołana przez premiera Donalda Tuska „Komisja ds. wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne i interesy Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2004–2024”. Oto one:

1. „Tym, co umyka powszechnej świadomości (nie tylko klasy politycznej naszego kraju), jest przejście do kolejnego etapu po dezinformacji. Jest nim prowadzenie przeciwko Polsce wojny kognitywnej jako rodzaju agresji niemilitarnej i mającej na celu nie tylko wprowadzanie w błąd, ale także, a może przede wszystkim, wpływanie na opinie i postawy Polaków. Przeciwnik asygnuje na takie działania ogromne środki, stosuje je też w sposób innowacyjny i przemyślany.

2. „Zasada, że raczej należy niszczyć prawdę, niż uprawdopodobniać kłamstwo, sprawdza się w przypadku innych działań, np.propagandy antyukraińskiej. Nie mamy więc zazwyczaj w trakcie toczonej wojny kognitywnej do czynienia z wychwalaniem Rosji (chociaż i takie przypadki się zdarzały), ale raczej z niszczeniem wizerunku jej przeciwnika — Ukrainy.

3. „Główne narracje rozpowszechniane w ramach rosyjskiej wojny kognitywnej
można podzielić na cztery kategorie:
• NATO i UE są opresyjne, wrogie, kolonizują swoich członków.
• Zachodnia cywilizacja upada, jest dekadencka, zdemoralizowana.
• W wojnie w Ukrainie Rosja wygrywa i musi wygrać, Ukraina to upadłe
państwo, a Ukraińcy nie są narodem. Nie można pokonać Rosji
(państwa nuklearnego, zwycięskiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej).
• Promowanie dowolnych teorii spiskowych podważających publiczne
zaufanie (narracje antyszczepionkowe, 5G itp.).”

4. „Dezinformację wprowadza się do obiegu i debaty w sposób nie tylko jawny, tj. wprost wskazujący na to, że jest to przekaz kremlowski, ale także w sposób imitujący, nierozpoznawalny na pierwszy rzut oka, a pozorujący przekaz zgodny z podzielanymi w polskim społeczeństwie wartościami. Stosuje się bowiem strategię pasożytniczą w przekazie zgodnym z przekazem Kremla, tj. kopiuje się zachodnie wzorce i przejmuje je przez nadawanie im przeciwstawnego wektora znaczeń

5. „Należy podkreślić, że propagandyści rosyjscy sprawnie wykorzystują uprzedzenia i lęki części polskiego społeczeństwa, co ułatwia przejmowanie ich narracji. Dotyczy to np. w szczególności jej wektora antyuchodźczego i antyukraińskiego.

Z kolei Nikola Bochyńska jeszcze w lipcu 2024 roku napisała tekst „Cztery główne cele Rosji. Tak ma działać propaganda Kremla„, które, jej zdaniem, realizuje nie tylko rosyjski aparat propagandowy, ale też „pożyteczni idioci”. To przede wszystkim osłabienie wsparcia militarnego i politycznego dla Ukrainy, osłabienie Unii Europejskiej, podważenie relacji transatlantyckich i budowanie tendencji antyamerykańskich

Wróćmy zatem do pierwszego akapitu tego tekstu. jego autorem jest dziennikarz Jakub Biernat (Belsat.pl) a dotyczy głośnych wydarzeń na Stadionie narodowym w czasie koncertu Maksa Korża

Oto cały jego wpis

„W ciągu kilku godzin z sytuacji, w której relatywnie NIC TAKIEGO się nie wydarzyło, powstał apokaliptyczny obraz i pojawił się temat, na który w „moralnym odruchu” potępienia wypowiedział się każdy, kto tylko mógł.

Tym razem skończyło się na przeskoczeniu barierek. Stadion nie został zdewastowany, żadne zamieszki nie przeniosły się na ulice.

Jedyna rzecz, do której można by się przyczepić, to flaga Prawego Sektora w kolorach UPA, którą wniósł jeden człowiek na 60 tys. widzów. I jedna z symbolem Azowa — powiedzmy, faszyzującej ukraińskiej formacji, ale absolutnie pozytywnie (wg oficjalnych deklaracji) nastawionej do Polski i Polaków.

Czym te sytuacje różnią się od przyjazdu tysięcy fanów piłki nożnej podczas rozmaitych rozgrywek? Zawsze ktoś się popije, ktoś poawanturuje i pobije. Dyskusja nad tym trwa dosłownie chwilę. Ale tym razem nasza opinia publiczna dostała jakiegoś tajemniczego p***lca. A właściwie zupełnie nietajemniczego. Wszystkie te incydenty zostały rozdmuchane do niebotycznych rozmiarów

Czym te sytuacje różnią się od przyjazdu tysięcy fanów piłki nożnej podczas rozmaitych rozgrywek? Zawsze ktoś się popije, ktoś poawanturuje i pobije. Dyskusja nad tym trwa dosłownie chwilę. Ale tym razem nasza opinia publiczna dostała jakiegoś tajemniczego p***lca. A właściwie zupełnie nietajemniczego. Wszystkie te incydenty zostały rozdmuchane do niebotycznych rozmiarów.

To przede wszystkim potężny sukces wszelakich „jawnych, niejawnych i dwupłciowych” trollowni. Część z nich związana jest z ugrupowaniami prawicowymi, które na antyukrainizmie budują sobie wyborczą bazę. Reszta to „pomocna dłoń” z Moskwy, która skłóca nas z Ukraińcami, Białorusinami itd.
(O panice moralnej, czyli Vox Trolli to nie Vox Dei)

O panice moralnej, czyli Vox Trolli to nie Vox Dei

A za pointę niech posłuży opinia znakomitej dziennikarki i znawczyni „Wschodu” Agnieszki Romaszewskiej:

Polska „rusofobia” jest nie do pokonania. Polacy o tym odwiecznym zagrożeniu nigdy nie zapominają, chyba że…

Chyba, że podstawi się w zamian jakiegoś „wroga” zastępczego.
Mam wrażenie, ze taką operację socjopsychologiczną obecnie obserwujemy.

https://www.facebook.com/agnieszka.romaszewska/posts/pfbid0jqPEicUgcyGbjA6G1MzPmdu5m9UEaBzoZgxgim6YhkJjvGkTxQSi7ZhhMEsmdDYql

oprac. ih

COMMENTS

WORDPRESS: 3
  • comment-avatar
    anatol 5 dni ago

    Pani Romaszewska ma absolutna rację, Jesteśmy świadkami gigantycznej rosyjskiej akcji dezinformacyjnej. To smutne, ale prawdziwe.

  • comment-avatar

    Problem w tym, że państwo nijak na to nie reaguje.

  • comment-avatar
    Fachman 5 dni ago

    Rosyjskie trole i polscy pozyteczni idioci

DISQUS: