HomeWiadomości główneMonitoring mediów zagranicznych

Wzięli na cel ukraińską aktywistkę

Maria Andruchiw to pochodząca z Ukrainy (Dubno na Wołyniu) działaczka społeczna, która mieszka w Polsce od 2014 roku. Jest wiceprezeską Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Polska – Ukraina”, które od blisko 20 lat prowadzi projekty integrujące Polaków i Ukraińców. To właśnie ją wzięli na celownik pod koniec maja i na początku czerwca 2025 roku ludzie, którzy dążą do szerzenia wrogości pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

Ukraińcy pobili polskich żołnierzy? To kolejna rosyjska dezinformacja
To nie Amerykanie, ale Rosjanie
„Amerykańską” milę też da się wykorzystać do dezinformacji

Najpierw „ktoś” na początku czerwca włamał się na konto stowarzyszenia Polska – Ukraina i opublikował tam antypolskie treści. Potem stworzył fałszywe konto, podszywając się pod Marię Andruchiw, wiceprzewodniczącą wspomnianego stowarzyszenia, i wysyłał antypolskie treści. Groźby trafiły między innymi do jednego z działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, który je udostępnił i skomentował.

„Po mojej prośbie o rozmowę udało nam się porozmawiać telefonicznie. Podczas tej rozmowy wyjaśniłam, że publikowana informacja nie ma nic wspólnego z prawdą. Doszliśmy do porozumienia i zgodziliśmy się, że padliśmy ofiarą tych samych działań dezinformacyjnych” – napisała Maria Andruchiw na FB (https://www.facebook.com/merry.andruchiw)

„Zdzwoniłem się z panią Marią Andruchiw, która przedstawiła mi wiarygodne dowody na to, że padła ofiarą kradzieży tożsamości i to nie ona była autorką obraźliwych wpisów i gróźb, które otrzymałem […] a bardzo wiarygodne i dokładnie prowadzone konto podszywające się pod nią. Działalność pani Andruchiw jest mi odległa, ale prawda jest moim zdaniem najważniejsza i należy jej bronić” – napisał wszechpolak.

„To nie jest zwykła sytuacja – to zaplanowane działania, które mają na celu wzbudzenie napięć międzykulturowych i rozniecenie nienawiści między narodami. Nie mam nic do ukrycia – moje intencje są szczere i ukierunkowane na dobro wspólne” – podkreśla na FB Maria Andruchiw.

– To przejaw trwającej wojny informacyjnej. Stoją za tym instytucje Federacji Rosyjskiej. U ludzi racjonalnych sprostowanie rozwiązuje sprawę, ale nie wszyscy je czytają – tak atak na Marię Andruchiw skomentował w Radiu Poznań profesor Ryszard Cichocki z Wydziału Socjologii UAM.

To jednak nie wszystko, bo 6 czerwca na X pojawiło się deepfake’owe nagranie, gdzie przy pomocy AI sfabrykowano twarz i głos aktywistki, która zaprzecza na nim rzezi wołyńskiej w 1943 roku. Klip błyskawicznie rozszedł się wśród antyukraińskich kont. Po kilku godzinach został oznaczony przez X jako „manipulated media” i usunięty.

Problem w tym, że na X w ciągu 24 godzin od publikacji miał około 410 tysięcy wyświetleń, a jego dementi tylko 92 tysiące (dane zebrane przez ChatGPT). W sumie na FB, Telegramie, X, TikToku i Instagramie ChatGPT zliczył około 656 tysięcy kontaktów z fejkiem i około 194 tysiące kontaktów z dementi.

Most buduje się latami, a zerwać go można jednym kliknięciem – niestety dziś kliknięciem wygenerowanym przez algorytm” – te słowa Witolda Horowskiego, prezesa stowarzyszenia, idealnie pasują do tych liczb (https://www.facebook.com/witold.horowski/posts/pfbid0313DHKejfexabmv1b1XuGSKQQs6tBAkveb8vLVsRbdEGDNaeMkzbMjRmwsQc5mHmsl)

Kilka dni wcześniej „ktoś” stworzył fałszywy profil stowarzyszenia Polska – Ukraina w mediach społecznościowych oraz niemal identyczną stronę internetową z bardzo podobną domeną.

„Dwa pierwsze posty opublikowane na fałszywym profilu były skopiowane z naszej strony, by stworzyć iluzję autentyczności. Następnie pojawiła się sponsorowana publikacja, zawierająca zmanipulowane treści, która zebrała falę antyukraińskich komentarzy” – czytamy na FB stowarzyszenia, które poinformowało także, że „działania te pochodziły z zagranicy i to jest również niepokojące”.

„Chcemy jasno powiedzieć: nie pozwolimy dyskredytować naszej pracy! Tego typu ataki tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że nasza praca ma sens i jest potrzebna” – podkreślają społecznicy ze stowarzyszenia Polska – Ukraina.

„Nasza organizacja od niemal 20 lat buduje zaufanie między społecznościami Polaków i Ukraińców. […] Mogę napisać z dumą, że w tych latach byliśmy mostem, który powstawał w trudnych warunkach i wymagał cierpliwości, determinacji i odwagi. W tym wszystkim Marysia miała i ma nadal swój duży udział. Piszę to wszystko, bo jesteśmy, co oczywiste, najlepszym i najłatwiejszym celem dla tych, którzy są zainteresowani burzeniem polsko-ukraińskich mostów, którzy są siewcami nienawiści. Obecne technologie AI oraz platformy społecznościowe tworzą świat, w którym jest łatwo jak nigdy obrzucić błotem i wzniecić pożogę” – podkreśla Witold Horowski, prezes stowarzyszenia.

A Maria Andruchiw zwraca uwagę jeszcze na jedna rzecz;

„Ale jeszcze bardziej boli co innego: fakt, że osoby publiczne – często z dużym zasięgiem i wpływem – bezrefleksyjnie udostępniają takie treści.

Nie sprawdzają ich źródła, nie weryfikują faktów. Nie wpada im do głowy, że mogą być wykorzystywani jako narzędzie w czyichś rękach.

A skutki tego bywają dramatyczne – dla konkretnych ludzi, ich rodzin, reputacji, życia.
To powinno naprawdę niepokoić.”
Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Polska – Ukraina” działa oczywiście dalej i zaprasza już 14 czerwca na koncert:  https://www.facebook.com/ukrainska.wiosna/posts/pfbid025tDCkLZwnE6bsVQBLzPQvvXs5kN5y8N7fWFKUec2XT52o2AYp4ykGVnJ2uk8Jvh2l

Oprac. ih

 

 

 

 

 

 

 

COMMENTS

WORDPRESS: 3
DISQUS: