Wybór tego celu tuż przy granicy z Polską nie był przypadkowy. Podobnie ja użycie "Oresznika" Atak miał zademonstrować, że Rosja tą bronią jest w stanie uderzyć także w Polsce, na przykład w Warszawę.
Wywołało to wiele komentarzy, do do tej pory Rosja użyła tylko raz, w czasie ataku na wschodzie Ukrainy w 2024 roku.
„Eksperci wojskowi, analizując atak nazwali go raczej testem bojowym niż atakiem odwetowym. W szczególności kanał „Older Eddy” jest przekonany, że przeprowadzimy takie testy na wrogu również w przyszłości, aby w przypadku ataku głowicą jądrową „mieć możliwość właściwego postępowania z wrogiem, który poprosił o kremację w piecu jądrowym”- czytamy na stronie Moskiewskiego Komsomolca.
Jak pisze inny rosyjski portal, to sygnał dla NATO, że „Oresznik” może dotrzeć do każdego miejsca w Europie.
„Atak miał zademonstrowanie możliwości trafienia w cele, które mogą znajdować się na terytorium Polski lub innych państw NATO, a które zapewniają zaopatrzenie w paliwo ukraińskich sił i środków obrony powietrznej, sił i środków wojsk lądowych, a także uzupełnianie zapasów paliwa w postaci personelu” – powiedział portalowi Argumenty I Fakty (aif.ru). generał-major Władimir Aleksandrowicz Popow, który obecnie pełni rolę jednego z głównych ekspertów wojskowych w podporządkowanych Kremlowi rosyjskich mediach i bardzo chętnie formułuje groźby pod krajów NATO.
Jego zdaniem Rosja będzie teraz częściej używać „Oreszników”
„W każdym razie myślę, że nie będziemy musieli długo czekać. Generalnie wszystko poszło zgodnie z planem. Dodatkowo musieliśmy zademonstrować nasze możliwości na granicach państwowych Polski i Rumunii. Te dwa państwa są już bardzo chętne, by służyć sobie przed NATO” – stwierdził.
„Biorąc pod uwagę zasięg 5,5 tysiąca kilometrów, prawie wszystkie kraje europejskie są w zasięgu rażenia, może z wyjątkiem Portugalii. Oresznik bez problemu dotrze do Francji i Wielkiej Brytanii. Do Warszawy doleci w nie więcej niż 2 minuty, do Berlina od 3 do 5 minut” – powiedział dla AiF inny rosyjski ekspert Jurij Knutow.
Takie opinie to element rosyjskiej wojny dezinformacyjnej, która ma na celu zastraszenie polskiego społeczeństwa a w konsekwencji polskich polityków.
Igor Hrywna

COMMENTS