- Wpuściliśmy uchodźców, zgodziliśmy się na szantaż Ukraińców, groźby o podpaleniach, zginamy kark przed Żydami. Nie bronimy własnych wartości, własnej tożsamości - tak skomentował spłonięcie 25-metrowego krzyża papieskiego, stojącego przed warszawskim kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Policja ma na ten temat inne zdanie.
W Wielki Piątek przy ulicy Rzymowskiego w Warszawie spłonął 25-metrowy krzyż papieski, stojący przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego. Konstrukcja była pamiątką po mszy odprawionej przez św. Jana Pawła II w stolicy w 1979 roku.
Policja poinformowała o wstępnych ustaleniach dotyczących przyczyn pożaru. Asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji przekazał PAP, że najbardziej prawdopodobnym źródłem ognia były palące się znicze pod krzyżem. Podkreślił, że wstępne ustalenia nie wskazują na działanie osób trzecich.
– Z ustaleń, które obecnie mamy, wynika, że do pożaru mogło dojść wskutek palących się pod krzyżem zniczy – powiedział.
Co myśli o tym poseł Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik?
W swoim pierwszym poście napisał:
„Jeśli nie będziemy w stanie bronić naszych wartości, nikt za nas tego nie zrobi. Jeśli pozwolimy Ży*om i całej bezbożnej lewicy robić w Polsce wszystko, takie przypadki – zwłaszcza w taki dzień jak Wielki Piątek – staną się codziennością, nawet w Polsce.”
A potem doprecyzował”


COMMENTS