HomeDezinformacjaNajnowsze

Ławrow w France 2: pozwolili mówić wrogowi Unii Europejskiej

Wywiad Siergieja Ławrowa dla France 2 wywołał we Francji nie tyle dyskusję o jego kłamstwach, ale o to, czy w warunkach wojny informacyjnej, jaka Rosja prowadzi przeciwko krajom demokratycznym demokratyczne redakcje powinny udostępniać swoją przestrzeń przedstawicielom Rosji.

Żerują na śmierci dziecka by szerzyć nienawiść
USA zerwały umowy z Europą w sprawie dezinformacji
Jak nie Rosjanie, to kto?

Chodzi o wywiad, który ukazał się we w francuskiej telewizji publicznej France 2, a który obejrzało ponad 3 miliony widzów. Rosyjski minister wykorzystał go do szerzenia rosyjskiej propagandy. Powtórzył w nim znane już tezy rosyjskiej dezinformacji dotyczące Ukrainy.

„Jeśli pracownicy France 2 jeszcze nie doceniają wojny informacyjnej, to niech zrozumieją, że Moskwa uczyniła z niej główną broń w swojej wojnie przeciwko Zachodowi” – napisał na X analityk renomowanego Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (IFRI) Dmitrij Minic.

Inny zwrócił uwagę na bezradność dziennikarza, który pozwoliła by Ławrow bez przeszkód stosował technikę, która nie pozwalała na to, by dziennikarz mu przerwał. Po wysłuchaniu każdego pytania Ławrow wyjmował z ucha słuchawkę i w ten sposób mógł mówić dość długo bez ingerowania w jego wypowiedź. Dopiero po tym, gdy skończył odpowiadać, wkładał słuchawkę z powrotem

Sam fakt przeprowadzenia wywiadu skrytykował też minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noël Barrot, skrytykował wywiad, mówiąc, że Ławrow „zdołał spokojnie rozwijać swoją propagandę”. Jak dodał, „powtarzanie kłamstw w prime-time nie czyni ich prawdą”, zaznaczając, że Rosja nie broni prawa międzynarodowego w Iranie i w Ukrainie.

„Skoro pan Ławrow mógł wczoraj wieczorem spokojnie wygłaszać swoją propagandę na antenie francuskiego kanału telewizyjnego, pozwólcie, że mu odpowiem: nie broni się prawa międzynarodowego, wszczynając wojnę agresywną”- powiedział.

Część francuskich komentatorów broniła decyzji o emisji wywiadu, wskazując na fundament demokracji – pluralizm. Jak zauważył komentator Le Monde: „Media nie są od ukrywania niewygodnych głosów, lecz od ich ujawniania i konfrontowania z rzeczywistością.” Libération napisał z kolei :„Problem nie polega na tym, że Ławrow mówi – problem polega na tym, że mówi bez realnej kontroli.”
Jak zauważył tygodnik Le Point: „Problem polega na tym, że jedna strona prowadzi rozmowę, a druga – operację informacyjną.” W tym ujęciu wywiad przestaje być wymianą argumentów, a staje się narzędziem wpływu. Jak podsumowało L’Express: „Wolność słowa nie oznacza obowiązku zapewniania platformy dla dezinformacji.”

Rosyjskie media państwowe ten wywiad potraktowały nie jako zwykłą rozmowę dziennikarską, lecz jako spektakularne zwycięstwo informacyjne Kremla na terytorium przeciwnika.

Z dumą podkreślały, że Siergiej Ławrow „zdominował” rozmowę, a jego argumenty dotarły bezpośrednio do obywateli UE, omijając – jak to określano – „zachodnią cenzurę”.

Portal Sputnik i kanał Rossija 24 sugerowały, że sam fakt emisji wywiadu w prime-time to dowód na to, że Zachód „nie może już ignorować rosyjskiej rzeczywistości”.

Rosyjskie media słusznie uznały, że był tonie tyle wywiad z dyplomatą, ile kolejna odsłona wojny informacyjnej prowadzonej przez Moskwę.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: