Zakazani w Unii, Wielkiej Brytanii czy Kanadzie rosyjscy nadawcy świetnie sobie radzą w innych częściach świata. Wygląda na to, że w Afryce czy Azji rosyjska dezinformacja wygrywa z europejską informacją.
„W ciągu ostatnich trzech lat rosyjski finansowany przez państwo kanał informacyjny RT oraz agencja i radio Sputnik rozszerzyły swoją obecność międzynarodową; razem nadają teraz w Afryce, na Bałkanach, na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Łacińskiej” — piszą
Juliana Gragnani & Maria Korenyuk„ w tekście „Russia is quietly trying to win over the world beyond the West” zamieszczonym na stronie BBC.
RT rozpoczęła bezpłatne programy szkoleniowe dla dziennikarzy z Afryki, Azji Południowo-Wschodniej, Indii i Chin i zapowiedziała otwarcie biura w Indiach. Z kolei Sputnik w lutym 2025 uruchomił redakcję w Etiopii.
Wszystko to zbiega się z widocznym osłabieniem obecności mediów zachodnich w niektórych regionach. Z powodu cięć budżetowych i zmieniających się priorytetów polityki zagranicznej niektóre redakcje się kurczą, a nawet wycofują z części świata.
Przykładem na to jest choćby to, że kiedy BBC zamknęło swoją arabską stację radiową, to lukę pozostawioną przez Anglików w tym samym roku zajął Sputnik, uruchamiając całodobową stację w Libanie.
„Rosja jest jak woda: tam, gdzie w cemencie są pęknięcia, ona w nie przesiąka” — mówi w tekście dr Kathryn Stoner, politolożka z Uniwersytetu Stanforda.
„Kraje spoza Zachodu to bardzo żyzne terytorium intelektualnie, kulturowo i ideologicznie ze względu na utrzymujące się nastroje antyamerykańskie, antyzachodnie i antyimperialne” — podreśla Stephen Hutchings, profesor studiów rosyjskich na Uniwersytecie w Manchesterze.
Jego zdaniem rosyjska propaganda jest też sprytnie rozpowszechniana: treści są kalibrowane pod konkretne odbiorcy, nawet jeśli oznacza to przyjmowanie różnych postaw ideologicznych w różnych regionach.
Cały tekst: Russia is quietly trying to win over the world beyond the West
oprac. ih
COMMENTS