HomeNajnowszeRosyjska propaganda

Rosja szuka kolejnej ofiary. Kto po Ukrainie?

Rosja powinna bardzo jasno sformułować nasze cele i zadania bez oglądania się na prawo międzynarodowe. Skoro Rosja mogła zaatakować Ukrainę, to dlaczego "kierując się tymi samymi przesłankami", nie możemy rozpocząć tego w innych punktach naszej strefy wpływów?”

Dlaczego Kreml boi się Krzyża Kampanii Wrześniowej?
„Lepiej na Sybir niż do Polaków”. Tak wybielają Armię Czerwoną kosztem Polaków
Jak nie Rosjanie, to kto?

Kto pyta? Władimir Sołowjow. To jeden z najbardziej wpływowych i rozpoznawalnych propagandystów Kremla, dziennikarz i prezenter telewizyjny, od lat pełniący rolę nieformalnego „głosu wojny” w rosyjskich mediach. Prowadzi flagowy program publicystyczny „Sołowiow Live”.

Sołowjow nie jest jednak zwykłym komentatorem. W rosyjskim systemie medialnym ma za zadanie między innymi przygotowywania opinii publicznej na możliwe decyzje polityczne lub militarne Kremla. Używa do tego radykalnego języka i wypowiada radykalne poglądy. grożąc na przykład krajom NATO rozszerzeniem konfliktu.

I tak należy odczytywać jego słowa o tym, że Rosja powinna zastanowić się nad swoją „strefą wpływów” i możliwością przeprowadzenia nowych „specjalnych operacji wojskowych”.

„Musimy ignorować prawo międzynarodowe i porządek. Jeśli w celu zapewnienia naszego bezpieczeństwa narodowego rozpoczęliśmy specjalną operację wojskową na Ukrainie, to dlaczego nie możemy podjąć analogicznych działań w innych krajach wchodzących w naszą sferę wpływów?” — stwierdził Sołowjow w swoim show.

„Sytuacja w Armenii jest dla nas znacznie bardziej krytyczna niż to, co dzieje się w Wenezueli. Utrata Armenii stanie się poważnym problemem. Problemy w naszej Azji, zwłaszcza w Azji Środkowej, mogą mieć dla nas kolosalne konsekwencje” — doprecyzował.

Armenia, dotychczasowy sojusznik Kremla ostatnio rozluźniła związki z Moskwą. Podpisała też pod egidą USA porozumienie pokojowe z Azerbejdżanem.

Pikanterii tej wypowiedzi dodaje to, że Rosja nie graniczy z Armenią, której sąsiaduje z Turcją, Azerbejdżanem, Iranem  i Gruzją.

Igor Hrywna

Rosyjski generał straszy nas leszczynami

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: