Wojna kognitywna jest cicha i niewidoczna. Nie słychać wybuchów, bo zmiany zachodzą w naszych mózgach. Żyjemy w epoce, w której najpotężniejszą bronią nie są rakiety, lecz informacje. Ludzki mózg stał się jednocześnie celem i narzędziem walki. A Rosjanie są w tym naprawdę dobrzy.
Rosyjskie służby postawiły przede wszystkim na masową produkcję kłamstwa. Strategia ta opiera się na brutalnej statystyce.
Setki tysięcy krótkich, często prymitywnych treści – memów, wpisów, komentarzy i artykułów – zalewają sieć, rozmywając granicę między prawdą a fałszem. Jak wskazują eksperci NATO, w tej wojnie mózg człowieka staje się jednocześnie celem i bronią: wystarczy osłabić racjonalność odbiorcy, by uczynić go podatnym na manipulację.
„Zamiast skomplikowanych kampanii dezinformacyjnych, wymagających udziału dyplomatów, agentów czy kretów w służbach i urzędach przeciwnika, Rosjanie już dawno zorientowali się, że zasypywanie sieci setkami tysięcy krótkich, fałszywych treści, jest zwyczajnie skuteczniejsze”. – czytamy w tekście „Rosyjska wojna kognitywna. Nowy front walki o rząd dusz”
Równie groźne jest zatruwanie sztucznej inteligencji rosyjską dezinformacją. To jedno z najnowszych i najgroźniejszych zjawisk. Rosyjskie farmy treści celowo „karmią” modele językowe (takie jak te stojące za popularnymi chatbotami) zmanipulowanymi danymi. Dzięki temu AI, którą wielu uznaje za obiektywny autorytet, zaczyna nieświadomie powielać propagandę Kremla.
Więcej o rosyjskim systemie kłamstwa i manipulacji przeczytacie państwo we wspomnianym tekście.
oprac. ih

COMMENTS