HomeNajnowszeRosyjska propaganda

Jak Rosjanie zmieniają Polaków

- Rosjanie inicjują od kilkunastu do kilkudziesięciu głównych narracji, z których w naturalny sposób wyłaniają te, które najlepiej „chwyciły”. Te są upowszechniane przez sieci „pożytecznych idiotów” - to jeden z wniosków autorów raportu Operacja "Nieufność.

To po prostu wypowiedź haniebna
„Hitler nie żądał od Polski niczego niemożliwego”
Charlie Hebdo pozywa za fałszywe okładki

Rosyjska propaganda skierowana do Polaków rzadko kiedy występuje z otwartą przyłbicą. Z reguły to dezinformacja, tworzona przez rosyjskie fabryki trolli a potem powielana często przez „pożytecznych idiotów”.

Miedzy innymi o tych mechanizmach opowiada raport „Operacja: Nieufność”, opracowany na zlecenie portalu standwukraine.org.

Z ustaleń raportu wynika, że rosyjskie działania dezinformacyjne nie polegają na bezpośrednim przekonywaniu polskich odbiorców do prorosyjskich tez. Tego typu przekaz jest w Polsce nieskuteczny. Zamiast tego stosowana jest strategia pośrednia – budowanie niechęci wobec Ukrainy, podważanie zaufania do instytucji państwa oraz wzmacnianie poczucia chaosu i zagrożenia.

Kluczową rolę odgrywa tu manipulacja emocjami. Treści są projektowane w taki sposób, aby wywoływać silne reakcje – strach, gniew, frustrację – które sprzyjają ich dalszemu rozpowszechnianiu. W efekcie odbiorcy nie tylko konsumują dezinformację, ale również sami stają się jej nośnikami.

TikTok: środowisko idealne dla dezinformacji

Raport wskazuje, że TikTok stał się jednym z najważniejszych kanałów szerzenia narracji prorosyjskich. Autorzy raportu powołują się tutaj na ustalenia Marka Poręby, założyciel Fundacji Oksymoron i doktorant Instytutu Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Rzeszowskiego, który od 4 lat bada dezinformację na Tik-Toku.

– Rosyjska propaganda wychowuje sobie odbiorców dezinformacji, a ci z czasem stają się „pożytecznymi idiotami”, którzy pompują zasięgi
propagandy, tworzą własne siatki odbiorców i stają się adminami grup – czytamy w raporcie.

– Tematy narracji pojawiają się na kanałach Telegramu, vel innych
komunikatorów, zaś live’y na których upowszechniane są „przekazy dnia” prowadzone są głównie w nocy – od 2:00 do 5:00 rano. Rosjanie inicjują od kilkunastu do kilkudziesięciu głównych narracji, z których w naturalny sposób wyłaniają te, które najlepiej „chwyciły”. Te są upowszechniane przez sieci „pożytecznych idiotów” – wyjaśniają jego autorzy.

„Pożyteczni idioci” to określenie, którego autorstwo przypisuje się Leninowi, który miał tak nazywać zachodnich dziennikarzy piszących entuzjastycznie o bolszewickiej Rosji i ukrywających jej niepowodzenia.
Po II wojnie światowej nazywano tak zachodnich intelektualistów, którzy sympatyzowali z ZSRS.
Potocznie tego określenia używa się wobec osób, które nieświadomie, w dobrej wierze lub z naiwności wspierają działania dezinformacyjne.
Pracują i płacą podatki

Skoro nie można w Polakach zaszczepić miłości do Rosji, to najpierw trzeba osłabić poczucie solidarności z Ukrainą, potem je zniszczyć i sprowadzić relacje polsko-ukraińskie do „Wołynia”, tego, że Ukraina jest niewdzięczna a uchodźcy siedzą tylko na garnuszku polskiego podatnika. To ostatnie ma chyba dzisiaj największą moc emocjonalną i w różnych odmianach jest regularnie rozpowszechniana w sieci.

– Uchodźcy z Ukrainy wygenerowali 2,7% PKB, mają bardzo wysoki poziom zatrudnienia wynoszący 69% (dużo wyższy od analogicznych wskaźników w Europie Zachodniej) i porównywalny do obywateli Polski poziom zatrudnienia wynoszący w 2024 roku 75% osób w wieku produkcyjnym – podkreślają autorzy raportu.
I dodają: – Jeszcze większy wskaźnik zatrudnienia jest wśród obywateli Ukrainy, który wynosi 95%. Również relacje gospodarcze między Polską a Ukrainą od lat wskazują na dużą nadwyżkę w polskim eksporcie. – wyjaśniają tę ostania dezinformacje autorzy raportu.

Farmy trolli

Szczególną rolę w szerzeniu rosyjskiej dezinformacji zajmują  farmy trolli. To firmy działające na zlecenie służb, które tworzą i rozpowszechniają dezinformację.

Najbardziej znanym tego przykładem była należąca niegdyś do
Jewgienija Prigożyna petersburska Internet Research Agency, która stała się protoplastą pojęcia „Fabryka trolli”. Znanym, udokumentowanym i obecnie działającym w polskim Internecie podmiotem tego typu jest rosyjska firma „IT Social Design Agency”:

“Napisz 400-znakowy komentarz od 38-letniej Polki, która uważa, że rząd ponosi winę za wzrost cen żywności w kraju. Polska flirtuje z Ukrainą, pozwoliła milionowi ukraińskich migrantów osiedlić się w Polsce, podjąć pracę i otrzymać zasiłki. Nie potrafi nawet rozwiązać kwestii ukraińskiego zboża, aby chronić swoich rolników! W rezultacie cierpią zwykli obywatele, którzy kochają ten kraj i
płacą podatki (…)”.

Pliki z fabryki trolli

– Nie należy stygmatyzować osób krytycznych wobec Ukrainy czy obecności Ukraińców w Polsce poprzez etykietowanie ich jako „onuc”. Takie reakcje prowadzą do dalszej izolacji i wzrostu gniewu. Równocześnie państwo i społeczeństwo muszą stanowczo
reagować na wszelkie przejawy prześladowania, gróźb czy przemocy wobec Ukraińców.

Kluczowe jest budowanie dialogu wokół wspólnego interesu – bezpieczeństwa państwa, stabilności społecznej i rozwoju gospodarczego – z aktywnym włączeniem w tę rozmowę Ukraińców mieszkających w Polsce, którzy wiążą swoją przyszłość z naszym krajem i współdzielą te same cele – czytamy w podsumowaniu raportu.

OPERACJA: “NIEUFNOŚĆ”. Jak rosyjska dezinformacja, aktorzy polityczni i ekonomia informacji zmieniają społeczeństwo w Polsce.

oprac. ih

 

.

 

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: