W polskich mediach społecznościowych zaczęto masowo udostępniać posty, w których rzekomy „francuski generał Jacques Guilleman” wygłasza opinie zgodne z rosyjską propagandą, na przykład, że „NATO jest zawsze agresorem” a "Cały Zachód rzekomo chce pokoju, ale dziesiątki krajów zbroją Ukrainę i rozpalą ogień. Czyste szaleństwo!"
Jak ustalił portal Demagog, cały ten przekaz jest manipulacją złożoną z kilku elementów.
1. Przede wszystkim – „generał” nie istnieje. Demagog wskazuje wprost: „Jacques Guillemain [nie Guilleman] nie jest generałem, a sam przedstawia się jako podpułkownik.”
Oznacza to, że już na poziomie nazwiska i stopnia wojskowego posty wprowadzają odbiorców w błąd.
2. Zdjęcie dołączone do posta przedstawia zupełnie inną osobę. W fałszywych wpisach pokazano mężczyznę w mundurze – ale to nie Guillemain. „Osoba na zdjęciu to generał Pierre de Villiers, a nie Jacques Guillemain.”
3. Rzekome „analizy generała” są w istocie opiniami prorosyjskiego publicysty powielającego znane tezy rosyjskiej propagandy.
„Jacques Guillemain [nie Guilleman] nie jest generałem. Przedstawia się jako „emerytowany podpułkownik i pilot francuskich sił powietrznych”. Jest autorem książek oraz artykułów w serwisie Riposte Laïque (według dziennika Le Monde, serwis związany jest z ruchami skrajnie prawicowymi), w którym publikował również treści rozpowszechniające narracje prorosyjskie.” – podkreśla autor tekstu w demagogu.
Wpis miał ponad 1000 udostępnień
źródło: Francuski generał obwinia Ukrainę i NATO za wywołanie wojny? Wyjaśniamy

COMMENTS