Tak jak w Polsce straszą Polaków Ukrainą i Ukraińcami, tak w Ukrainie straszą Polską i Polakami. na przykład tym, że ci nie są lepsi od Rosji i chcą zabrać...
„Uważam, że Polska będzie największym beneficjentem ewentualnej odbudowy Ukrainy, bo po prostu ze względów i historycznych, i językowych i geograficznych dla wielu inwestorów z Zachodu Polska będzie tą bezpieczną bazą do inwestowania w Ukrainie. Polska bierze aktywny udział w konferencjach na rzecz odbudowy Ukrainy.
Być może następna będzie w naszym kraju. Naszym atutem będzie też diaspora ukraińska w Polsce. Powinniśmy już budować podstawy do tej współpracy. Jest też szereg polskich firm działających nadal w Ukrainie mimo wojny. Przykładem jest firma Barlinek, która odbudowuje swoją fabrykę po rosyjskim uderzeniu.
Przemysłem, z którego możemy czerpać wzajemnie korzyści jest oczywiście przemysł obronny. Są takie typy sprzętu, których Ukraina pilnie potrzebuje i chce z go Polski. Ukraina za to wypracowała najlepszy po stronie wolnego świata przemysł dronowy.
My z kolei w tej branży potrzebujemy doszlusować do tego poziomu zaawansowania, który Ukraina osiągnęła w wojnie z Rosją. To znaczy możliwość powstrzymywania konwencjonalnej ofensywy przy pomocy milionów dronów.”
To fragment wywiadu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego dla „Faktu”
Czy można coś z tej wypowiedzi wyczytać, poza tym co jest napisane, jakąś złą intencję, podstęp? Polskie „ukryte pragnienie”?. Niby nie, ale…ale jednak można. Trzeba być tylko „rosyjskim ekspertem”.
I taki rosyjski politolog Władimir Skaczko w komentarzu dla rosyjskiego portalu VFocus Mail ocenił, co „może kryć się” za słowami polskiego ministra. A może „ukryte pragnienie” Polski, by przejąć część ukraińskiego terytorium.
„Polska zawsze chciała zabrać sobie prawobrzeżną część terytorium, która kiedyś nazywała się Kresy Wschodnie. Później chcieli odzyskać Galicję i Wołyń – pięć obwodów zachodniej Ukrainy, które także kiedyś należały do Polski. Oni nadal tego chcą, ale Warszawa zawsze podkreślała główny problem – na tych terenach praktycznie nie ma ludności polskiej. W najlepszym razie chcieliby otrzymać jakąś rekompensatę” – powiedział Władimir Skaczko.
W rosyjskiej przestrzeni medialnej ostatnio coraz częściej można znaleźć takie kłamstwa. Cel? Wzbudzić nieufność i strach przed Polską.Wmówić, że Polska ma złe intencje wobec Ukrainy.
Bo Rosja nie się niczego bardziej niż tego, że „Kijów i Warszawa to wspólna sprawa”.
Patrząc jednak na sukcesy rosyjskiej propagandy nad Wisłą warto zapytać: Kijów-Warszawa: nadal wspólna sprawa?
Хотят урвать кусочек: эксперт сказал, что скрывается за словами главы МИД Польши об Украине
oprac. ih

COMMENTS