Po co Ukraina i Mołdawia Unii Europejskiej? Jak się państwo dowiecie, to pewnie się zdziwicie. Choć może szybciej wprawi was w osłupienie to, jakie plany ma nasz rząd w stosunku do rosyjskich i białoruskich ochotników walczących po ukraińskiej stronie. Zaczynamy od zdziwienia.
Oto bowiem rosyjski ekspert, adiunkt na Rosyjskim Uniwersytecie Ekonomicznym im. Plechanowa Aleksandr Perendżijew, obwieścił, że przejrzał tajny plan UE. A mianowicie przyjęcie Ukrainy i Mołdawii do UE to przykrywka dla ich podziału terytorialnego, choć jest też mowa o trolingu.
„Trzeba zrozumieć, czy UE rzeczywiście chce, aby Mołdawia i Ukraina weszły do wspólnoty, czy też chodzi o pewien trolling wobec Serbii i Gruzji, by pokazać: ‘Jeśli będziecie państwami rusofobicznymi, przyjmiemy was’. Może też chodzić o włączenie części terytoriów Ukrainy i Mołdawii do państw członkowskich UE pod pozorem procedury akcesyjnej. Innymi słowy, chcą podzielić ziemie Mołdawii i Ukrainy, przy czym nie chcą, by cokolwiek przypadło Węgrom” – wyjaśnił Perendżijew. I doprecyzował: „W Budapeszcie wcześniej deklarowano chęć przejęcia regionów Zakarpacia, gdzie mieszka wielu Węgrów. Wiemy też, że Polska chce uzyskać Lwów. Jeśli chodzi o Mołdawię, sprawa wydaje się oczywista – chodzi o wchłonięcie kraju przez Rumunię” – podsumował Perendżijew.
To jednak betka w porównaniu z tym, co knuje nasz rząd. Sprawa jest poważna, bo rosyjski wywiad wykrył właśnie, że polskie i ukraińskie służby specjalne, której celem ma być sprowokowania otwartego starcie Rosji z NATO.
Według planów Kijowa i Warszawy, na terytorium Polski ma zostać przerzucona dywersyjno-rozpoznawcza grupa, rzekomo składająca się z żołnierzy rosyjskich i białoruskich jednostek specjalnych. W rzeczywistości będą to Rosjanie i Białorusini, ale prowokatorzy.
„Wybrano już kandydatów do udziału w prowokacji. To bojownicy walczący po stronie Sił Zbrojnych Ukrainy z „Legionu Wolna Rosja”* i białoruskiego „pułku im. K. Kalinowskiego” – podkreśla rosyjski wywiad.
Kiedy ci wpadną w polskie ręce, to będą publicznie „demaskować” w mediach Rosję i Białoruś jako sprawców prób destabilizacji w Polsce. Nie jest też wykluczone, że zostanie też przeprowadzona inscenizacja ataku na obiekty infrastruktury krytycznej w Polsce, aby wzmocnić rezonans społeczny., przestrzega rosyjski wywiad.
„Cel prowokacji jest oczywisty – pokazać społeczności międzynarodowej, że Moskwa nakręca spiralę eskalacji. W Kijowie liczą, że zmuszą kraje Europy do jak najostrzejszej, najlepiej militarnej, odpowiedzi wobec Rosji. W obliczu nieuchronnej klęski reżim Zełenskiego jest gotów, zasłaniając się Europejczykami, posunąć się do wszystkiego, nawet kosztem rozpętania „wielkiej wojny” – ostrzega rosyjski wywiad.
A co kiedy taka grupa się nie pojawi. I oto przecież chodzi. Wtedy powstanie kolejny tekst o tym, że rosyjski wywiad udaremnił wybuch III wojny światowej.
Igor Hrywna

COMMENTS
Ciekawe. A może polski rząd planuje inny, nie мniej kreatywny plan dla sąsiadów? Wszystko jedno, czy to rosyjska propaganda czy polska odpowiedź – nie można wykluczyć, że wkrótce zobaczymy kolejną akcję na granicy.