Doktor nauk medycznych stwierdził, że pacjent zmarł, bo białorusko-ukraińska ekipa nie mogła się z nim dogadać. Prokuratura zdementowała tę informację.
W rozmowie z portalem TuWrocław lekarz powiedział, że we Wrocławiu pacjent zmarł, bo zajmujący się nim personel nie znał polskiego.
„Niestety zmarł pacjent, ponieważ była białorusko-ukraińska ekipa i nie potrafili się dogadać, że on miał kiedyś wstrząs anafilaktyczny. No to pacjent dostał kontrast, dostał wstrząsu, to potem nie wiedzieli co z nim robić, nie wiedzieli jak zadzwonić na pogotowie i pacjent zmarł” – stwierdził lekarz, który jest też prezesem Dolnośląskiej Rady Lekarskiej. Chodzi o wydarzenie z 2023 roku.
Kilka dni potem wrocławska prokuratura wydała w tej sprawie oświadczenie.
„W związku z publikacjami prasowymi, które zostały umieszczone na licznych stronach internetowych, opartych na wypowiedzi Prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, a dotyczących śmierci pacjenta w jednej z przychodni we Wrocławiu po podaniu kontrastu oraz zaistniałej bariery językowej ze strony personelu medycznego przychodni, co miało przyczynić się do śmieci pacjenta, Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oświadcza, że wymienione we wskazanej wypowiedzi i artykułach prasowych informacje nie znajdują żadnego potwierdzenia w ustaleniach faktycznych dokonanych w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia – Fabryczna.”
Prokuratura stwierdziła też, że „Nieprawdziwe i mogące wprowadzać w błąd odbiorców publikacji, są informacje o tym, że personel medyczny wskazanej przychodni nie potrafił posługiwać się językiem polskim i że z tego powodu doszło do zaniedbań skutkujących w konsekwencji zgonem pacjenta.”
Już po tym komunikacie lekarz był gościem Radia Wrocław. Powiedział tam, że czerpał te informacje „między innymi z tych doniesień medialnych”. I dodał: „Źle się stało. Mogę przeprosić, jeżeli kogoś uraziłem”.

COMMENTS