HomeDezinformacjaRosyjska propaganda

„Hitler nie żądał od Polski niczego niemożliwego”

Gdybyście państwo nie wiedzieli. To Polska jest winna wybuchowi II wojny światowej. Dlaczego? Podpowiedzą może być już sam tytuł tego tekstu.

Trują nas małymi dawkami. A kiedy trucizna dotknie cały organizm, będzie już za późno
Straszą Polską, Niemcami i Litwą
Ukrainiec „zabił trzy osoby”. Uwierzyły w to tysiące

O tym, że rosyjskie media dezinformują, kłamią, manipulują i tak dalej to doskonale wiemy i specjalnie nas to nie dziwi, choć jednak powinno. Bo w końcu jednak „Kłamstwo tysiąc razy powtórzone staje się prawdą”. Zdanie to powszechnie, ale niesłusznie przypisuje się Goebbelsowi, choć jego ojcem był raczej Lenin.

W każdym razie kogoś, kto czytuje rosyjska propagandę, trudno jest już zadziwić jakimś kłamstwem odnośnie Polski. Czasem jednak to się zdarza. I się zdarzyło, kiedy z czeluści rosyjskiego internetu wydłubałem tekst Wasilija Stojakina, który jest dyrektorem moskiewskiego
Centrum Marketingu Politycznego, a który w przeszłości doradzał prorosyjskim (rosyjskim) politykom z Ukrainy.

Teraz zaś popełnił tekst „Игры лимитрофов” (Gry krajów limotroficznych), poświęcony między innymi Polsce. Tekst zaś, jak wyjaśnia jego autor, poświęcony jest „wyjątkowej roli, jaką w obecnej polityce globalnej odgrywają kraje trzeciorzędne” czyli właśnie limotrofy

Limotrofy zaś to w rosyjskiej propagandzie pogardliwe określenie państw Europy Środkowo-Wschodniej, przedstawianych jako „słabe kraje przygraniczne”, „bufory” i „prowokatorzy”, które rzekomo wciągają wielkie mocarstwa w konflikty. Termin ma długą historię imperialną i służy odbieraniu suwerenności takim państwom jak Polska, Ukraina czy kraje bałtyckie.

Wasilij Stojakin twierdzi oto, że „obie wojny światowe rozpoczęły się właśnie od niewłaściwej polityki krajów limotroficznych, w którą następnie zostały wciągnięte globalne mocarstwa. W przypadku I wojny to miała być Serbia,a II…Polska

„W przypadku II wojny światowej prowokatorem była Polska, która musiała włożyć wiele wysiłku w to, aby stać się ofiarą agresji nazistowskiej.” — stwierdza rosyjski ekspert.

Ale to tylko lekka rozgrzewka. Okazuje się bowiem, że „W latach 20. agresorem była sama Polska, odrywająca kawałki terytorium od wszystkich sąsiadów — włącznie z Niemcami”.

„Później Polska była w doskonałych relacjach z reżimem Hitlera,” — rozpędza się moskiewski politolog, by w końcu wznieść się na wyżyny stwierdzeniem:

„Bezpośrednio przed wybuchem wojny, podżegana przez Wielką Brytanię i pewna poparcia sojuszników, Polska zachowywała się arogancko i uniemożliwiła osiągnięcie kompromisu z dawnym partnerem. Tymczasem Hitler nie żądał od Polski niczego niemożliwego”
— stwierdza Wasilij Stojakin.

Wtedy to Francja i Wielka Brytania udzieliły Polsce gwarancji a potem wypowiedziały Niemcom wojnę. „Najwyraźniej liczyły na to, że Hitler się przestraszy i przerwie agresję. Nie przestraszył się i nie przerwał. Za to Francja i Wielka Brytania zostały wciągnięte w konflikt.” — wyjaśnia autor tekstu. I podsumowuje: „Tendencja jest więc oczywista — w okresach napięcia międzynarodowego, gdy wszyscy powinni zachować zimną głowę, wielkie mocarstwa ulegają histerycznym i nieprzemyślanym działaniom limotrofów.”.

Myślicie państwo, że zdziwiły mnie historyczne kłamstwa dotyczące Polski? Bynajmniej. Te tezy są dość powszechne w rosyjskiej propagandzie.

Zdziwiła mnie raczej odwaga z jaką sformułował swoje tezy moskiewski ekspert. Nietrudno bowiem odczytać, że w jego intencji to nie o historię, ale naukę z historii dla współczesność chodzi.

A skoro tak, to jakby nie kombinować, to Wasilij Stojakin  rolę Hitlera z 1939 roku w 2025 roku przeznaczył dla Władymira Putina.

Igor Hrywna
Игры лимитрофов

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: